Według krakowskiego Zakładu Medycyny Sądowej niedźwiedź nie zabił mężczyzny, którego ciało znaleziono w poniedziałek – podała prok. Maria Chrzanowska. Martwego mężczyznę znaleziono 50 metrów od miejsca, gdzie zwierzę zaatakowało ratowników GOPR, którzy szukali zaginionego.
- We wstępnej informacji posekcyjnej biegli orzekli, że mężczyzna zmarł z powodu ran kłutych, drążonych i ciętych. Miał także połamaną czaszkę. Prawdopodobnie doszło do zabójstwa mieszkańca Olszanicy - podsumowuje Chrzanowska - cytuje tvn24.pl. Prokuratura podejrzewa, że rany powstały, gdy mężczyzna jeszcze żył.
Prokurator mówi, że dzikie zwierzęta mogły żerować na ciele zmarłego, lecz to nie one doprowadziły do zgonu.
- Prowadzimy postępowanie z artykułu 155 kodeksu karnego, nieumyślnego spowodowania śmierci, nie będziemy go na razie zmieniać – tłumaczy Chrzanowska