Piotr Wach, senator PO, przyznał, że nie słyszał o oficjalnym stanowisku Platformy w sprawie odwołania Sikorskiego. Myśli jednak, że partia będzie go bronić. - To należy do rytuału – powiedział z rozbrajającą szczerością. - Andrzej Smirnow – kandydat opozycji na nowego marszałka Sejmu – może działać jedynie jak płachta na byka – dodał.
Senator ocenił, że obecny marszałek w pewnym stopniu stracił wiarygodność i szansę na odgrywanie roli w polityce międzynarodowej. Według polityka PO „zachowanie Sikorskiego nie było wyrazem jakiejś głębokiej myśli politycznej, a chęcią zabłyśnięcia” – pisze telewizjarepublika.pl.
Prawo i Sprawiedliwość domaga się odwołania Sikorskiego z urzędu marszałka Sejmu.
- Gdyby Sikorski stracił twarz, to mielibyśmy aferę dotyczącą naszego podwórka, ale to Polska straciła twarz. Polska jest teraz uważana za niepoważny kraj. Nie może być tak, że osoba tak nieprzewidywalna jest na tak eksponowanym stanowisku – uważa Mariusz Kamiński z PiS.
Radosław Sikorski w wywiadzie dla portalu Politico powiedział, że w 2008 r. Putin proponował Tuskowi, by Polska uczestniczyła w rozbiorze Ukrainy.
Następnie tłumaczył, że rozmowa z portalem Politico była nieautoryzowana, później stwierdził, że autor tekstu dokonał nadinterpretacji, następnie dołożył kolejny element. Zakomunikował, że… zawiodła go pamięć i spotkania Tuska z Putinem w Moskwie nie było w ogóle.
Grzegorz Schetyna twierdził to samo. W studio wielokrotnie powtarzał wielokrotnie, że to koniec sprawy.
Inaczej widzi to dziennikarz „Pulsu Biznesu” Jacek Zalewski, który uczestniczył w 2008 r. w wizycie w Moskwie. Potwierdza, że Donald Tusk i Władimir Putin spotkali się w cztery oczy. Rozmowa odbyła się przy wsparciu tłumaczy.