- Klub PiS złoży wniosek o odwołanie Sikorskiego ze stanowiska Marszałka Sejmu. Nie możemy brać odpowiedzialności za udział w życiu publicznym, na tak eksponowanym stanowisku człowieka, który wykazuje się i wykazywał niekompetencją – oświadczył prezes PiS.
Jarosław Kaczyński odniósł się również do rzekomej propozycji Władimira Putina dotyczącej rozbioru Ukrainy i reakcji na nią rządu Donalda Tuska.
- Ktoś, kto dowiedział się o planach rozbiorowych w stosunku do istniejącego państwa, powinien podjąć odpowiednie działania w sferze informacyjnej wewnątrz Polski i w sferze międzynarodowej. O takich planach nie został nawet poinformowany przez Sikorskiego prezydent Lech Kaczyński. Reakcją na to, co powiedział Putin była „polityka resetu”, ocieplania stosunków z Rosją i to nawet po Smoleńsku, po śmierci prezydenta i 95 innych obywateli RP. Ktoś, kto działa w ten sposób naraża się na jak najdalej idące zarzuty. Powstaje pytanie, czym się kierował? - zastanawiał się Jarosław Kaczyński.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości wspomniał również o zastrzeżeniach do kandydatury Radosława Sikorskiego w chwili, gdy miał on objąć tekę ministra spraw zagranicznych.
- Prezydent Lech Kaczyński nie chciał powołać Sikorskiego na stanowisko ministra spraw zagranicznych i miał ku temu poważne powody. Jako były premier znam te powody, są one bardzo poważne, a działalność pana Sikorskiego to weryfikuje. Składamy wniosek o odwołanie Radosława Sikorskiego, bo każdy odpowiedzialny polityk polski, powinien dążyć do tego, żeby ten pan zniknął z polskiego życia politycznego - mówił Jarosław Kaczyński.