W piątkowe popołudnie na boisku pabianickiego Włókniarza chłopiec zasłabł na początku treningu. Trener wezwał karetkę pogotowia. Na miejsce przyjechali ratownicy medyczni. Okazało się, że stan chłopca pogarsza się, dlatego dojechała druga, specjalistyczna karetka z lekarzem w zespole. Reanimacja trwała bardzo długo, ale lekarzowi nie udała się uratować Konrada. Na boisko przyjechały też patrole policji.
Przyczynę śmierci wykaże sekcja zwłok.