Policja zakwalifikowała zderzenie jako kolizję, ale doniesienie do prokuratury złożył jeden z mieszkańców Wrocławia. W sprawie dwukrotnie powoływano biegłych. W wypadku najbardziej poszkodowany był Dutkiewicz. Przeszedł operację miednicy i kilka miesięcy przebywał na zwolnieniu lekarskim. Pasażerowie nie doznali poważnych obrażeń, motorniczy również, choć kilka tygodni również był na zwolnieniu lekarskim. Prezydent został ukarany mandatem w wysokości 500 zł i 11 punktami karnymi.
Pierwsze opinie biegłych wskazywały, że motorniczy odniósł obrażenia, które kwalifikują zdarzenie jako kolizję. Jednak poszkodowany motorniczy uskarżał się, że cały czas odczuwa skutki zderzenia i ciągle jest rehabilitowany. Na dowód tego przedstawił prokuraturze dokumentację medyczną.We wrześniu prokurator rejonowy z Kluczborka, gdzie zostało przeniesione dochodzenie, jeszcze raz przesłuchał motorniczego. Po zapoznaniu się z nową dokumentacją medyczną, chciał sprawdzić, czy może ona mieć wpływ na zmianę kwalifikacji zdarzenia. Dlatego powołał nowego biegłego. - Opinia nie wniosła nic nowego do sprawy. Biegły potwierdził poprzednią opinię, że Dutkiewicz spowodował kolizję, a nie wypadek - powiedziała TVN24.pl Lidia Sieradzka z Prokuratury Okręgowej w Opolu.