Dziennikarka nie dość, że siadła po pijanemu za kierownicą, to jeszcze spowodowała kolizję. Następnie uciekła z miejsca wypadku.
"Volvo kierowane przez 59-letnią kobietę zderzyło się z oplem. Kierująca nie czekała jednak na przyjazd policji, ale uciekła z miejsca kraksy. Policjanci ruszyli za nią w pościg. Mundurowi próbowali zatrzymać ją w kilku miejscach, udało się dopiero na Górnym Mokotowie, przy skrzyżowaniu Tynieckiej i Goszczyńskiego" - informuje "Gazeta Wyborcza".
Po badaniu okazało się, że kobieta ma ok. 1,5 promila alkoholu we krwi.
Policja ze względu na charakterystyczne nazwisko nie podaje nawet inicjałów sprawczyni. Ale Radio Zet poinformowało, że chodzi o Katarzynę P.-J., sekretarz Stowarzyszenia Dziennikarzy RP. Dziennikarka była znana wcześniej jako członek Komisji Etyki TVP. W 2010 r. skrytykowała twórców filmu "Solidarni 2010", Ewę Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego. Według komisji, w której zasiadała P.-J., film ”najsilniej wyraża tezę, że ci, którzy przed katastrofą wypowiadali się o prezydencie i parze prezydenckiej krytycznie, to nie są prawdziwi Polacy i prawdziwi patrioci i nie mają obecnie prawa do żalu i żałoby. Autorzy filmu poprzez intencjonalny montaż legitymizują tę tezę, wielokrotnie artykułowaną przez wypowiadające się osoby. Takie kryterium selekcji materiału, dokonywania wyboru i tworzenie zestawień jest niezgodne z zasadami rzetelności zawodowej [...] Przy podejmowaniu decyzji o emisji programu nie wzięto pod uwagę niebezpieczeństwa silnej polaryzacji społeczeństwa oraz szerzenia obaw i poczucia zagrożenia (teorie spisku) w i tak już rozemocjonowanych odbiorcach, co jest niezgodne z misją telewizji publicznej”.