Rosjanie - poprzez zachodnie sankcje – coraz bardziej odczuwają gospodarczy kryzys. Czy w związku z tym pozycja Władimira Putina jest tam nadal tak silna, czy może dojść - w rezultacie negatywnych konsekwencji sankcji - do odsunięcia go od władzy?
Parę miesięcy temu jak rozwijał się konflikt rosyjsko- ukraiński w wielu wypowiedziach publicznych snułem takie przypuszczenia wynikające z przekonania, że Putin postąpił wbrew dotychczasowej logice systemu i może nastąpić przywołanie go to porządku. Dziś można się zastanawiać czy to przybierze skutek obalenia Putina, czy wręcz przeciwnie – jego kontrakcji: usunięcia przez niego potencjalnych przeciwników. Widzimy już proces wyraźnego zawężenia kręgu decyzyjnego, który się chyba praktycznie ogranicza do Putina, szefostwa i służb analitycznych FSB.
Czyli mimo sankcji Putin się umacnia?
W establishmencie rządzącym może dochodzi nawet do stłumienia oporu wobec niego. Na razie Putin stara się rekompensować najważniejszym oligarchiom straty, które ponoszą w skutek jego polityki. Jednak jeśli tort się zmniejsza to konflikty są coraz ostrzejsze. Np. aresztowanie Władimira Jewtuszenkowa o tym świadczy.
A działania wojenne Rosji na Ukrainie? Zaczęły się protesty, ale czy społeczeństwo rosyjskie jest w stanie wobec polityki Putina zaprotestować? Czy przekaz propagandy i strach przed działaniem służb może być tutaj przełamany, na rzecz świadomości że to wojna na której Rosja traci?
Protesty, takie istotne, zaczęły się dopiero w sierpniu, gdy zaczęły docierać informacje o stratach wśród żołnierzy rosyjskich. Wydaje mi się, że dopóki konflikt był relatywnie bezkrwawy dla Rosjan to poparcie było pełne, ale gdy część ludzi zaczęła sobie uświadamiać jaki może być skutek wojny z Ukrainą – zaczęła się ta sytuacja zmieniać. Wtedy Putin zdecydował się też na Protokół Miński i ograniczenie skali konfliktu zbrojnego. Mam wrażenie, że w społeczeństwie rosyjskim jest ogromny strach przed wojną postrzeganą jako kataklizm. To jest efekt doświadczenia II wojny światowej. Rosjanie się po prostu boją. Wiele było też bardzo niepokojących sygnałów, gdy chodzi o ukrywaną liczbę ofiar, informacje gdzie ci żołnierze zginęli.
Były też potajemne pogrzeby…
I to nie honorowanie tych żołnierzy w należyty sposób. Ukrywanie faktu, że oni zginęli na wojnie, poprzez odmawianie ich rodzinom honorowej satysfakcji. To bardzo przypominało wojnę w Afganistanie. Wydaje mi się, że to na dłuższą metę jest istotnym czynnikiem.
Co to oznacza dla Putina?
Zmniejsza się jego pole manewru. Dla części otumanionej propagandą Putin obiecał wielkie zwycięstwo, którego nie ma. Zwolennicy są więc zawiedzeni. Coraz trudniej jest manewrować między skrajnymi postawami i oczekiwaniami. To wydaje się dziś być głównym problemem, a nie hipotetyczny bunt społeczny, który wydaje się mało możliwy.