Renata Grochal i Jarosław Kurski dopytywali następczynię Tuska m.in. o głośną sprawę aborcji nastoletniej Agaty, do której się de facto przyczyniła jako ówczesna minister zdrowia. „Pani też grożono ekskomuniką, gdy jako minister zdrowia pomogła pani 14-latce usunąć ciążę, do czego miała prawo. Czy Kościół nie za bardzo ingeruje dziś w politykę?” – pytali.
– Jestem wierząca, więc odbieram to w szczególny sposób. Polski Kościół to również ludzie, którzy nie narzucają innym własnej woli. Nie chcę walczyć z Kościołem, ale też nie podobają mi się ludzie, którzy stygmatyzują Polaków, mówiąc: „Nie jesteś dobrym katolikiem”. Nie chcę, żeby tak było w Polsce – odpowiedział Kopacz.
Jak więc zadeklarowana wierząca osoba zachowa się w stosunku do in vitro, do którego Kościół ma zastrzeżenia? – Ustawa o in vitro będzie jeszcze w tej kadencji Sejmu. Jest konieczna, by Polacy mieli pewność, że procedury in vitro są zgodne z kanonami sztuki medycznej i są bezpieczne – zakomunikowała premier.
„A kiedy Kościół i posłanka Kempa straszą gender i opowieściami, że chłopcy w przedszkolach są przerabiani na dziewczynki, to co premier polskiego rządu myśli?” – drążył duet z „GW”. Kopacz uciekała od jednoznacznej odpowiedzi. – Ręce mi opadają, choć prywatnie bardzo panią Kempę lubię. Gdy mówię, że chcę iść środkiem drogi, to mam na myśli, że wszystkie radykalizmy – lewicowe i prawicowe – są niebezpieczne.
Premier zapytano również, czy będzie ustawa o związkach partnerskich. – Tych ustaw mieliśmy kilka, ale regulacji nie udało się uchwalić. Państwo powinno dać ludziom ramy do funkcjonowania. Także osobom, które chcą żyć w związkach partnerskich, i chciałabym, żebyśmy dali szansę na dyskusję w tej sprawie. Ale to Sejm zdecyduje, czy taka ustawa będzie czy nie – odpowiedziała.
Puentą do tych deklaracji premier polskiego rządu niech będą słowa jednego z jezuitów na profilu społecznościowym: „Zdumiała mnie informacja, że Kopacz zakończyła swe zaprzysiężenie formułą: Tak mi dopomóż Bóg! W czym Bóg miałby Kopacz pomagać? W „regulowaniu” związków homoseksualnych, co zapowiedziała w programie u Olejnik? A może w popieraniu konwencji, która pod pozorem walki z przemocą, chce wprowadzić na chama genederową ideologie do rodzin?”.