Malwersacje miały dotyczyć dochodów ze sprzedaży do wizerunku gwiazdy Barcelony. Messi zapewniał, że nic nie wiedział o malwersacjach i nie chciał zeznawać, chociaż dobrowolnie wpłacił na konto fiskusa 5 mln euro - przypomina wprost.pl
Sąd odrzucił apelację piłkarza, bo - jak uzasadniał - piłkarz był świadomy, że ojciec wraz z agentem brali udział w oszustwie finansowym.
Warto przypomnieć, że podobne zarzuty usłyszał szef Bayernu Monachium Uli Hoeness, który trafił do więzienia za malwersacje podatkowe.