Na debacie jest m.in. Donald Tusk. Były premier, który zasiadł obok Stefana Niesiołowskiego, został wiernopoddańczo powitany przez Jerzego Wenderlicha (SLD). Następnie politycy PO zaczęli z mównicy sejmowej wychwalać życiorys i "osiągnięcia" Sikorskiego.
Ostro kandydaturze dotychczasowego ministra spraw zagranicznych przeciwstawił się natomiast PiS. "Miarą demokracji w parlamencie jest to, jak traktowana jest opozycja, czy traktuje się ją jako partnera czy wroga" - mówił Krzysztof Szczerski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w wystąpieniu sejmowym.
"Jednym z najważniejszych ról marszałka jest stanie na straży demokracji parlamentarnej. [...] Marszałek Sikorski to przepis na problemy, a nie gwarancja rozwiązań" - dodał Szczerski.
Polityk PiS ujawnił prawdziwe - jego zdaniem - powody, dla których PO zgłosiła kandydaturę Sikorskiego na marszałka Sejmu: "Sikorski nie ma żadnego doświadczenia poselskiego, tylko w tej kadencji opuścił tysiąc głosowań [...] Musiał coś dostać, żeby nie rozrabiał, jak każdy z PO".
Szczerski podkreślił, że charakter Sikorskiego nie pozwala mu odpowiednio pełnić funkcji marszałka. "PO potrzebuje sejmowego prowokatora. Do tej roli poseł Sikorski nadaje się znakomicie [...] My nie będziemy szukać zwady, wszelkie prowokacje i zaczepki będziemy zbywać, ale będziemy walczyć o prawa opozycji. Oczekujemy, że poseł Sikorski podda się temu, co nazywa się w naukach społecznych socjalizacją instytucji. Oczekujemy, że marszałek Sikorski odda pakiet demokratyczny jak najszybciej pod głosowanie. [...] Kandydatura Sikorskiego jest sprzeczna z potrzebą dialogu" - mówił Szczerski
"Kim ma być nowy marszałek? Kapralem? To najlepsza definicja tej kandydatury. Bez naszej zgody" - zakończył polityk PiS.