Z tekstu autorstwa rzecznika MSZ, byłego dziennikarza „Gazety Wyborczej” Marcina Wojciechowskiego, można wyczytać, że MSZ w czasach Sikorskiego „przeszło głęboką modernizację pod względem wyposażenia, narzędzi pracy dyplomatów, racjonalizacji procedur i struktury, a także wystroju centrali i ponad 150 placówek dyplomatycznych zagranicą”. Zaś wszystkiego szefowi polskiej dyplomacji udało się osiągnąć „w trudnych latach kryzysu, gdy szczególnie należało wyważyć proporcje między rozwojem i niezbędnymi oszczędnościami”.
Starania Sikorskiego, w opinii Wojciechowskiego, przyczyniły się do wzrostu polskiej pozycji w UE, „wyraźnego postępu” w ekonomizacji i globalizacji polskiej polityki zagranicznej.
Następny akapit bez wątpienia najbardziej spodoba się setkom tysięcy polskich emigrantów zarobkowych, którzy przez lata mieszkają na obczyźnie. „Polska była przez ostatnie siedem lat przewidywalnym i solidnym partnerem, co m.in. potwierdzają wyniki gospodarcze oraz awanse w światowych rankingach, oceniających rozwój, dobrobyt, stan demokracji i kondycję instytucji państwowych” – czytamy we wpisie. A Polakom na Litwie i Białorusi najbardziej przyjdzie do gustu zapis, że Sikorskiemu udało się również „poprawić stosunki z sąsiadami”. I oczywiście zasługa jest – „umocnienie pozycji Grupy Wyszehradzkiej, która stała się marką rozpoznawalną na równi z innymi grupami regionalnymi w Europie”. W komunikacie jednak nie dowiadujemy się na czym dwie ostatnie „poprawy” mają polegać.
Więcej laurek na cześć Sikorskiego MSZ proponuje szukać na tak lubianym przez Sikorskiego Twitterze pod wspólnym hasztagiem #7latMSZ.