- Cykl kampanii wyborczych, który nas czeka powoduje, że żadne strategiczne obietnice nie mogą zostać wypełnione. Mogą być wypełnione jedynie konkretne fragmenty owych zapowiedzi, bo taka jest logika funkcjonowania państwa i wykonywanie budżetu – zaznacza politolog.
Dr Chwedoruk tłumaczy w jaki sposób Donald Tusk chce wpłynąć na wyborców.
- To co dziś usłyszeliśmy to taki niemal uniwersalny przepis na kampanię wyborczą , tzn. połączmy wojnę i socjalizm. Postraszmy społeczeństwo rzekomo narastającym zagrożeniem zewnętrznym o charakterze wojennym, a jeśli chodzi o stosunki wewnętrzne zaproponujmy szeroki, mocno lewicowy w swoim duchu pakiet rozwiązań, bowiem większość Polaków myśli w taki bardziej prosocjalny sposób o gospodarce niż tradycyjni polscy liberałowie – mówi nam ekspert.
Co Donald Tusk obiecał dziś Polakom?
Według naszego rozmówcy dzisiejsze wystąpienie premiera potwierdza kryzys w jakim znajduje się Platforma.
- Kryzys ten nie polega na tym, że partia ma mało wyborców, tylko na tym, że poważne są w niej obawy o to, że rzeczywiście może w żadnej konfiguracji nie utrzymać swojej pozycji w polskiej polityce. Jest to takie odwołanie się niemal do ostatecznych treści, tzn. jeśli jakieś ugrupowanie polityczne odwołuje się do zagrożenia wojennego, to trudno znaleźć jakąkolwiek większą grozę dla obywateli. Już dalej sięgnąć nie można - twierdzi Chwedoruk.
Politolog zaznacza, że Platforma Obywatelska w swoich poczynaniach jest zdeterminowana i zdesperowana.
- Z drugiej strony, jeśli partia wyrastająca ze środowisk liberalnych, mająca poparcie zdecydowanej większości liberalnie nastawionego, głównie wielkomiejskiego elektoratu, odwołuje się do retoryki raczej spod znaku partii lewicowych, to też pokazuje, że PO w walce o zachowanie swojej pozycji jest zdeterminowana, ale też zdesperowana – powiedział nam dr Rafał Chwedoruk.