Rafał Grupiński zapowiedział dziś, że klub Platformy Obywatelskiej poprze projekt „powołania komisji śledczej w sprawie zbadania w jaki sposób zepsuto potrzebną, bez wątpienia, reformę i rozwiązanie WSI”.
- Jeżeli chce się wekslować uwagę opinii publicznej na taki boczny tor, to oczywiście można to zrobić. Ja, jak mówiłem wielokrotnie publicznie, zawsze jestem do dyspozycji. A być może trzeba uznać, że jeszcze nie wszystko powiedziano o Wojskowych Służbach Informacyjnych, że jeszcze opinia publiczna nie ma wszystkich informacji. Także o działaniach z tym związanych pana prezydenta czy wyższych urzędników państwowych obecnie sprawujących władzę. Być może należy to przypomnieć - skomentował na antenie Radia Maryja poseł PiS Antoni Macierewicz zapowiedź poparcia przez PO pomysłu powołania komisji śledczej do zbadania likwidacji WSI.
Z kolei dr hab. Sławomir Cenckiewicz, historyk i przewodniczący komisji likwidacyjnej WSI, w komentarzu specjalnie dla niezalezna.pl stwierdził:
- Patrzę na to spokojnie. Mam w tej sprawie sporo doświadczeń, bo przez blisko siedem lat byłem nękany przez służby specjalne i różne prokuratury, które nie były w stanie udowodnić nam jakichkolwiek niedociągnięć i nadużyć w procesie likwidacji WSI. Gotów jestem więc stanąć przed każdą komisją parlamentarną, choć w przypadku tej komisji trzeba od razu zaznaczyć, że będzie ona musiała pracować w zasadzie w trybie niejawnym ze względu na delikatną i tajną materię spraw dotyczących WSI.
Powstaje też pytanie jakimi materiałami będzie dysponowała komisja? Jeśli w 99 proc. sprawach wytaczanych MON przez ludzi WSI, nawet sąd nie miał materiałów źródłowych, aby rozstrzygnąć rzetelność raportu komisji weryfikacyjnej WSI, to na jakiej podstawie możemy uznać, że komisja sejmowa będzie nimi dysponować? Same akta Komisji Likwidacyjnej WSI, której byłem przewodniczącym, zajęłyby sporo miejsca w Sejmie, a co dopiero akta Komisji Weryfikacyjnej, która funkcjonowała znacznie dłużej… Do tego zeznania świadków, analiza tego materiału… Innymi słowy to jest gigantyczna praca, pewnie na wiele lat, jeśli miałaby być rzetelnie przeprowadzona. Nie wyobrażam sobie pracy tej komisji na rok przed wyborami i przy tych kompetencjach potencjalnych jej członków.
Praktycznie nie widzę również możliwości jawnego funkcjonowania takiej komisji. Wszystkie nasze przesłuchania w ostatnich latach w ABW i prokuraturach odbywały się w trybie niejawnym. Nie ma mowy o dyskusji na temat likwidacji WSI w świetle fleszy i kamer telewizyjnych, bo byłoby to niezgodne z prawem. Nie wiem na co więc liczą politycy, którzy stoją za koncepcją specjalnej komisji, która miałaby wyjaśnić kulisy likwidacji WSI. Nie wiem jak można urządzić publiczne igrzyska, o których na taśmach prawdy mówił Sikorski w rozmowie z Rostowskim, pracując w trybie niejawnym? To będzie możliwie jedynie poprzez zorganizowaną akcję przecieków do mediów ze strony obrońców WSI, co z kolei musi skutkować wnioskami prokuratorskimi w związku ze zdradą tajemnicy państwowej, a być może wyłączeniem niektórych z członków komisji. Trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację w której ktoś tak groteskowy, skompromitowany swoimi biznesami i chamski jak poseł Dębski z „palikociarni”, będzie w stanie trzymać język za zębami.
Mimo chaosu, który niewątpliwie będzie towarzyszył temu „cyrkowi” (określenie Sikorskiego) nie boję się tej komisji. Chętnie stawię się na jej wezwanie, będę odpowiadał na pytania, dzielił się wiedzą na temat ludzi WSI, kulis likwidacji tej służby i ich obrońców w rodzaju Sikorskiego, chętnie konfrontując się z nimi osobiście, mimo, że uważam, iż w sytuacji wojny na Wschodzie i słabości Polski, dla naszego państwa taka komisja nie tylko nie jest to potrzebna, ale i szkodliwa. Widać, że rozsądek i propaństwowość ministra Siemoniaka przegrał z szaleństwem Sikorskiego i chęcią „dorżnięcia watahy” - podkreśla Cenckiewicz.