Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

TYLKO U NAS! Gen. Polko: Rosja postrzega Europę w kategoriach zimnej wojny. Dzieli ją i rozgrywa

- Nie powinniśmy wyrywać się od przodu. Rosja bardzo się cieszy widząc taką Polskę i ten brak spójności działań z innymi państwami Europy.

Autor:

- Nie powinniśmy wyrywać się od przodu. Rosja bardzo się cieszy widząc taką Polskę i ten brak spójności działań z innymi państwami Europy. To potwierdza jej przekonania, że nie jesteśmy zjednoczoną siłą. Europę łatwo jest dziś Rosji dzielić i rozgrywać z korzyścią dla niej. My musimy mieć tu przemyślane mądre działania dyplomatyczne. Na szczeblu zarówno UE jak i NATO. Nie rzucajmy słów i obietnic bez pokrycia - mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl gen. Roman Polko, były dowódca GROM.

Zna pan wojsko od podszewki, jego strategie, plany i działania. Jak pan ocenia obecną sytuację Ukrainy?

Dobrze, że Ukraińcy wreszcie wzięli się w garść. Podjęli jakieś sensowne i skuteczne działania, które zdemaskowały prawdziwe intencje Rosji. O ile na Krymie mogła się ona zasłaniać zielonymi ludzikami, tak w Donbasie widać wyraźnie, gdy ofensywa Armii Ukraińskiej przeciwko terrorystom przynosi właściwe skutki. Widać jak duża inicjatywa wojskowa jest po stronie rosyjskiej. Dziwi jednak, że sami Ukraińcy zgodzili się na dostarczenie tam logistyki. Bo konwoju humanitarnego nie postrzegam inaczej jak konia trojańskiego. Tam jest zaopatrzenie dla terrorystów. Oni doprowadzili do tego, że wielu ludzi zginęło, musiało opuścić swoje domy, a inni muszą żyć dziś w chaosie.
 
Co zrobi w obecnej sytuacji Rosja?

Ona na pewno nie zrezygnuje z tego, aby Ukraina była w jej strefie wpływów. Rosja dalej widzi perspektywę Europy jako zimnowojenną. Nie pokojową, nie zintegrowaną, gdzie można spokojnie porozmawiać przy jednym stole. Rosja widzi Europę wielu państw narodowych. Unia ją utwierdza też w takim przekonaniu. Nie rozmawiamy dziś z Rosją jednym solidarnym głosem. Francuzi robią biznesy, sprzedają Rosjanom broń, były prezydent Niemiec zasiada w jednej ze strategicznych rosyjskich spółek... Ten brak spójności Zachodu tylko rozzuchwala Putina. I ten konflikt więc może toczyć się latami i przegrana będzie tutaj cała Europa. Ukraina będzie się wykrwawiać, a cała Europa nie będzie czuła się bezpieczna.
 
Wojna drogo kosztuje. Czy Rosja może ją przegrać od strony od ekonomicznej?
Układ Warszawski padł pod względem gospodarczym. Dywizje NATO tam nie wjeżdżały. Gdybyśmy dziś uderzyli naprawdę skutecznie w portfel Putina – przyniosłoby to konkretny efekt. Oligarchowie by zmusili prezydenta Rosji, aby odpuścił. Tego jednak nie ma, bo zachowanie Francji, czy innych krajów nie sąsiadujących bezpośrednio z rejonem walk powoduje, że nie ma tego skutku jaki był przy dwubiegunowym podziale świata.
 
Nastąpi przebudzenie?

Mam taką nadzieję, że nie dopuścimy do tego aby Litwa, Łotwa czy Estonia, które są pierwsze na linii ognia, mając rosyjsko języcznych obywateli. Tam najłatwiej prowadzić Rosji działania dywersyjne i działania w takim stylu jak w Donbasie. Te kraje nie powinny być pozostawione same sobie. Rosja prowadziła w ubiegłym roku ćwiczenia „Zapad” i nie było na nie odpowiedniej reakcji ze strony państw NATO. Rosja w Kaliningradzie przygotowuje kolejne ćwiczenia wojskowe "Wostok".
 
My w tej grze czujemy się jak osamotnieni statyści…
Nie powinniśmy wyrywać się od przodu. Rosja bardzo się cieszy widząc brak spójności naszych działań z innymi państwami Europy. To potwierdza jej przekonania, że nie jesteśmy zjednoczoną siłą. Europę łatwo jest dziś Rosji dzielić i rozgrywać z korzyścią dla niej. My musimy mieć tu przemyślane mądre działania dyplomatyczne. Na szczeblu zarówno UE jak i NATO. Nie rzucajmy słów i obietnic bez pokrycia. Co z tego, że minister obrony mówi, że chciałby w Polsce bazy NATO, jeśli z nikim tego nie uzgodnił i tego nie przygotował. Spala w ten sposób sensowny pomysł, bo ujawnia być może przyszłe plany, które nie wiem czy są nawet obecnie w fazie przygotowań.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej