Biuro prasowe Miedwiediewa potwierdziło, że doszło do włamania na konto premiera Rosji. Przez pewien czas hakerzy informowali jednak za pośrednictwem oficjalnego profilu Miedwiediewa na Twitterze o jego rzekomych planach na przyszłość.
Po ogłoszeniu dymisji Miedwiediewa hakerzy w jego imieniu napisali, że zamierza on poświęcić się nowej pasji i zostać „fotografem freelancerem”. Pozostałe wpisy utrzymane były w podobnym tonie, dlatego internauci błyskawicznie zaczęli je rozpowszechniać. Choć dostęp do konta udało się wreszcie odzyskać i usunąć wszystkie wpisy zamieszczone przez hakerów, w internecie nadal można znaleźć print screeny z Twittera Miedwiediewa.
(Twitter.com)„Podaję się do dymisji. Wstyd mi za politykę rządu. Wybaczcie” - można było przeczytać na Twitterze Miedwiediewa.
„Możemy wrócić do lat 80. To smutne. Jeśli celem moich kolegów na Kremlu jest właśnie to, to ten cel może zostać wkrótce osiągnięty” - kontynuowali wywody w imieniu Miedwiediewa hakerzy, po czym stwierdzili, że Putin nie ma racji - „Od dawna chciałem to powiedzieć. Wowa, nie masz racji!”
Jedne z ostatnich twittów wzywały do nałożenia zakazu na prąd w celach bezpieczeństwa oraz wyjaśniały, że „Rosyjscy obywatele nie powinni cierpieć z powodu problemów ze zdroworozsądkowym odbiorem rzeczywistości na najwyższych szczeblach władzy”.