Młody góral był widziany w niedzielny wieczór na festynie. Nie wiadomo co robił między 4.00, a 7.00 rano, gdy znalazł go pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego. Ciało znaleziono przy składzie drewna, nieopodal przysiółka Brzeziny.
Biegły sądowy stwierdził, że obrażenia, jakich chłopak doznał, świadczą o pobiciu. Nie miał też wątpliwości, że jego ciało podrzucono w miejsce, w którym je znaleziono. Policja w tej sprawie na razie nikogo nie zatrzymała. Chłopak był dobrze zapowiadającym się sportowcem, który biegał na nartach.