Jak informowaliśmy już na łamach portalu niezalezna.pl, Marek Cichucki był jednym z pierwszych aktorów, którzy postanowili stanowczo sprzeciwić się promowaniu bluźnierczego spektaklu. Aktor zbojkotował czytanie tekstu sztuki „Golgota Picnic” tłumacząc, że sam „czyta sztuki od trzydziestu lat i wie, z której coś będzie a z której nie” oraz podkreślając, że „Golgota Picnic” to jest „bełkot i z niego nic nie będzie”. Swoją opinię na ten temat oznajmił widowni.
Z ustaleń „Dziennika Łódzkiego” wynika, że aktor został zwolniony z pracy. Dyrektor Teatru Narodowego w Łodzi uważa bowiem, że Cichucki... naruszył etykę zawodową.
- To tak, jakby porzucił spektakl na premierze (...) Jeśli aktor uznaje, że tekst jest słaby lub się z nim nie zgadza, ma prawo odstąpić od pracy. Ale w próbach, a nie podczas realizacji, gdy wziął już na siebie część odpowiedzialności za nią. Traci wtedy zaufanie – tłumaczy „Dziennikowi Łódzkiemu” dyrektor Zdzisław Jaskuła.