Walizka zostanie zlicytowana, a dochód z jej sprzedaży przeznaczony na pomoc weteranom. Przedmiot został pozostawiony przez roztargnionych funkcjonariuszy ABW podczas akcji w redakcji "Wprost" po wybuchu afery taśmowej.
Teczkę zabrał ze sobą Michał Rachoń, dziennikarz TV Republika (zwrócił ją podczas konferencji prasowej premierowi), a kompromitacja ABW wywołała wiele prześmiewczych komentarzy w prasie i internecie. O blamażu informowała nawet arabska telewizja "Al-Dżazira".
Władze ABW uznały najwidoczniej, że temat ośmieszającej ich działania teczki trzeba "rozbroić". Już 20 czerwca rzecznik Agencji Maciej Karczyński zapowiedział, że... przedmiot zostanie przekazany na aukcję, a dochód ze sprzedaży trafi na cele charytatywne.
- Nie chcemy, żeby słynna teczka była przedmiotem dyskusji - mówił Karczyński, próbując przekonywać, że w walizce nie było żadnych tajnych dokumentów. - Jesteśmy profesjonalistami. Są nieprawdziwe zarzuty, że nie mogliśmy czego zgrać. My pracujemy na rzecz bezpieczeństwa naszej Ojczyzny - dodawał.
Dziś zapowiedzi zrealizowano, choć wydaje się, że pierwszymi klientami terapii stresowej powinni być sami funkcjonariusze ABW.