Jak wynika z informacji portalu Wirtualnemedia.pl wszystko zaczęło się od wpisu jednego z dziennikarzy na blogu. NaTemat.pl bierze udział w akcji „Biegaj po zdrowie”, której sponsorem jest PZU. W ramach akcji w redakcji utworzono trzy drużyny, które przygotowują się do startu w maratonie i przy okazji opisują przygotowania na blogu.
Redaktor naTemat.pl Krzysztof Majak napisał jednak, że „odczuwa współczucie” patrząc na otyłe osoby.
- Patrzę na nich jak na osoby, które mają poważny problem ze swoim życiem. Nie z wagą, a z całym życiem. Nie potrafię zrozumieć tego, dlaczego zdrowy człowiek mógłby sobie pozwolić na taki wygląd, a właściwie styl życia. Staram się to akceptować, bo to ich wybór i ich życie, ale zrozumieć nie potrafię – napisał Majak.
Wpis spotkał się z falą krytyki ze strony czytelników serwisu, którzy zarzucili dziennikarzowi tendencyjność. W sprawę zaangażował się nawet serwis Gazeta.pl. W efekcie Grupa PZU postanowiła stanowczo odciąć się od publikacji.
- Jesteśmy zaskoczeni i poruszeni wczorajszym tekstem Krzysztofa Majaka. Jest nam bardzo przykro, że swoją publikacją uraził osoby otyłe i zmagające się z nadwagą. Nie jest naszym celem, ani celem programu „Biegaj na zdrowie”, piętnowanie lub krytykowanie jakichkolwiek postaw, czy stylu życia. Chcemy przedstawić trudności i problemy osób, które postanowiły zmienić swoje nawyki – tłumaczy w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Agnieszka Rosa z zespołu prasowego PZU.
Dziennikarz, który wywołał całe zamieszanie próbował później załagodzić sytuację tłumacząc, że jego wpis został opacznie zrozumiany.
- Jako były już „grubas” (bo tak o mnie mówiono i często mówi się o osobach otyłych), wyraziłem współczucie. Współczucie, bo wiem, że nadwaga życia nie ułatwia. Słowo „żal” zostało niesłusznie odebrane negatywnie. Tu ewidentnie miało wiązać się ze współczuciem – tłumaczy Dziennikarz i przeprasza wszystkich, którzy poczuli się urażeni wpisem.