Sikorski nie sprecyzował jednak, gdzie dostrzega "agresję" wobec niego samego, Bartłomieja Sienkiewicza lub Marka Belki. Można odnieść raczej przeciwne wrażenie - skompromitowani urzędnicy nadal pełnią odpowiedzialne funkcje i nic im się nie stało.
Internauci także nie zostali przekonani przez Sikorskiego. Pod jego wpisem widać m.in. takie komentarze:
"Ładnie wam się udało zrobić z siebie ofiary. To znaczy większość społeczeństwa nie uwierzyła,ale są ludzie, którzy w to wierzą".
"Może by było inaczej gdyby nie płacił Pan z publ. pieniędzy za pryw. kolację i to tyle ile niektórzy w miesiąc zarabiają".
"Panie ministrze, ofiary bym z siebie nie robiła".
"Jak Michnik nagrał Rywina, na kogo był Pan bardziej oburzony?"


Szef MSZ co rusz wypisuje na Twitterze swoje refleksje na temat afery podsłuchowej lub linkuje artykuły wspierających go dziennikarzy. Np. z tygodnika "Polityka", która twierdzi, że już trzy tygodnie tygodnik „Wprost” katuje nas nielegalnie pozyskanymi nagraniami albo że wykorzystywanie nielegalnych podsłuchów „Wprost” uznał za oczywistą metodę uprawiania dziennikarstwa.