2 listopada 2003 odbyły się w Gruzji wybory parlamentarne, których wynik został sfałszowany przez rząd. Doprowadziło to do masowych protestów w Tbilisi i całym kraju. Na inauguracyjnej sesji nowego parlamentu 21 listopada, protestujący wtargnęli na posiedzenie, zmuszając prezydenta do opuszczenia sali. Szewardnadze wprowadził stan wyjątkowy i początkowo odmawiał ustąpienia, ostatecznie jednak zgodził się to uczynić po spotkaniu z liderami opozycji oraz konsultacjach z ministrami spraw zagranicznych USA – Collinem Powellem i Rosji – Igorem Iwanowem. Krok ten został entuzjastycznie przyjęty przez społeczeństwo, zaś całe zdarzenie nazwano rewolucją róż.
Po dymisji Szewardnadze prezydentem Gruzji w 2004 r. został Micheil Saakaszwili (2004-2013).