Wczoraj portal niezalezna.pl jako pierwszy pierwszy poinformował, że zachowaniem Romana Giertycha zaniepokoił się rzecznik dyscyplinarny warszawskiej rady adwokackiej, do której należy Giertych. I dzisiaj infromacja została oficjalnie potwierdzona.
- Przeprowadzone zostaną czynności sprawdzające. Dotyczy treści okładki tygodnika "Wprost", jak i wypowiedzi mecenasa Romana Giertycha dla "Gazety Wyborczej", że czuje się zwolniony z tajemnicy adwokackiej - tłumaczy nam mecenas Magdalenę Czernicką-Baszuk, rzecznik Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.
Na razie więc, nie jest przewidziane wezwanie Giertycha do złożenia wyjaśnień w związku ze skandaliczną rozmową, której treść ujawnił dzisiaj tygodnik "Wprost". Zgodnie z prawem rzecznik dyscyplinarny ma 30 dni na podjęcie decyzji, czy będzie wszczęte postępowanie dyscyplinarne wobec Giertycha.
- Natomiast czynności sprawdzające nie będą obejmowała picia alkoholu podczas omawianej rozmowy - dodaje mecenas Magdalenę Czernicką-Baszuk.
Przypomnijmy, że podczas oficjalnej rozmowy (tak twierdzi Giertych) przeprowadzonej w adwokackiej kancelarii wypito trzy butelki wódki. To dość ciekawe.