Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czy Komorowski umie pisać po polsku? ODSZYFRUJ wpis prezydenta na Twitterze

Na oficjalnym twitterowym profilu Bronisława Komorowskiego ukazał się wpis, który wzbudził konsternację wśród internautów. Nie wiadomo bowiem, o co w nim chodzi.

Autor:

Na oficjalnym twitterowym profilu Bronisława Komorowskiego ukazał się wpis, który wzbudził konsternację wśród internautów. Nie wiadomo bowiem, o co w nim chodzi. Apelujemy więc do naszych Czytelników: pomóżcie rozszyfrować wpis prezydenta!

Wpis dotyczy prof. Normana Daviesa - i w zasadzie tylko tyle można ustalić po lekturze tego, co znalazło się na Twitterze prezydenta. Oto wiadomość w oryginale:



Treść wpisu to zatem: "Niezwykłym Polakiem nazwał prezydent prof. Normana Daviesa, który PBK akt nadania polskiego obywatelstwa".

Czy jest to szyfr, czy też nieumiejętność posługiwania się językiem polskim, z której słynie prezydent Komorowski? Internauci próbowali odpowiedzieć na to pytanie:










Bronisław Komorowski nie ma szczęścia do języka polskiego. W sławetnym wpisie do księgi kondolencyjnej w japońskiej ambasadzie popełnił dwa kompromitujące błędy ortograficzne, pisząc: "w bulu i nadzieji".

Gdy z kolei w 2010 r. wystąpił przed przedstawicielami amerykańskiej fundacji The German Marshall Fund of the United States, opowiadał o "bigosowaniu":

Ja jestem z wykształcenia historykiem, więc na wszelki wypadek powiem, jak to naprawdę w praktyce wyglądało. Były w polskim sejmie trzy fazy dochodzenia do decyzji politycznych. Pierwsza faza to była faza zgłaszania poglądów. Każdy mógł sobie zgłosić, jaki chciał. Druga faza to była faza ucierania poglądów. Nie wiem, jak to pani tłumaczka przetłumaczy na angielski, ale ucieranie to jest coś jak w wielkim tyglu, jeżeli trze się, aż się zrobi jednolita masa. Ucierano poglądy przez długotrwała dyskusję. Ale jeśli to nie pomogło i niech choćby jedna osoba niezdecydowana albo przeciwna, to mogła wstać na sali parlamentu polskiego, krzyknąć liberum veto i czym prędzej uciec. Zrywała w ten sposób sejm. Więcpolska szlachta wymyśliła trzecią fazę działania.

To była faza bigosowania. Jak pani tłumaczka to przetłumaczy, nie wiem. Bigos to szczególne, specyficzne danie. Kapusta siekana i siekane mięso długotrwale gotowane. No więc trzecia faza – siekanie, bigosowanie polegało na to, że krewka szlachta chwytała za szable i takiego, który psuł ustrój państwa, który psuł prawo, po prostu brała na szable, nim zdążył uciec. Wszystko działało do roku 1562[powinno być: 1652], kiedy pierwszemu posłowi polskiemu udało się nie tylko krzyknąć liberum veto, ale uciec, nim się szlachta zorientowała, nim wzięła za szable pan Siciński, starosta upicki uciekł na Litwę. I to był początek kryzysu. Nie wiem, jak sobie z tym poradzi Unia Europejska, ale tam jest liberum veto i od czasu do czasu trzeba brać się za bigosowanie.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej