"Kupcy protestują przeciwko dekretowi Łukaszenki, który nakłada na nich wymóg posiadania dokumentacji potwierdzającej zakup towarów za granicą" - czytamy na portalu kresy24.pl.
W wyniku decyzji reżimu doszło do sytuacji niespotykanych wcześniej na Białoruski rządzonej przez Łukaszenkę: w Baranowiczach handlarze wtargnęli do budynku lokalnej administracji, zajęli go i zażądali negocjacji z władzami miasta.
Zgodnie z dekretem Łukaszenki nr 222, który wszedł w życie 1 lipca br., indywidualni przedsiębiorcy muszą posiadać certyfikaty i dokumentację na wszystkie towary wwiezione na Białoruś.