- Trudno to komentować na gorąco, bo wygląda jak kolejna wystawka, szukanie winnego. Mało wiemy przecież o zatrzymaniu pana F. To trzeba bardzo dokładnie zbadać, bez pośpiechu. Padają absurdalne terminy wyjaśnienia całej afery do końca wakacji.
Trzeba wyjaśnić przede wszystkim to, o czym rozmawiają osoby nagrane. Kto dokonał nagrań nie jest najistotniejsze dla całej sprawy. Postępowanie tu musi się toczyć w sposób rozsądny i transparentny, aby nie szukać na siłę sukcesu.
Mam właśnie wrażenie, że to, co widzimy teraz, to szukanie na siłę sukcesu, aby minister Sienkiewicz mógł się wykazać, że dotrzymał słowa i znalazł winnego - podkreśla Bogdan Święczkowski.