Opisując nagraną rozmowę wiceministra środowiska Stanisława Gawłowskiego z biznesmenem Piotrem Wawrzynowiczem, "Wprost" twierdzi: nagrywającym jest podający do stołu.
Rozmowa została nagrana w restauracji Sowa i Przyjaciele w Warszawie w styczniu 2014 r.
"Wprost" pisze: "W nagraniu znajduje się wyraźna sugestia, kto może być jego autorem. Obiad polityka i biznesmena w VIP-owskim saloniku obsługuje niejaki Łukasz. Urządzenie nagrywające zostaje wyłączone dosłownie kilka sekund po opuszczeniu lokalu przez Wawrzynowicza, który opłaca rachunek i wychodzi jako drugi. Wskazówka jest taka, że nagrywającym jest podający do stołu".
Tygodnikowi chodzi z pewnością o Łukasza N., zatrzymanego niedawnego przez ABW. To menadżer vip roomu w "Sowie i Przyjaciele", a wcześniej menadżer popularnego wśród polityków PO lokalu "Lemongrass".
Łukasz N. wyszedł niedawno po wpłaceniu 40 tys. zł. Ma zakaz opuszczania kraju. Usłyszał dwa zarzuty (m.in. nielegalnego nagrywania), grozi mu do 2 lat więzienia.
Co ciekawe - w tym samym miesiącu co rozmowa Gawłowskiego i Wawrzynowicza została zarejestrowana - również w "Sowie" - rozmowa szefa PKN Orlen Jacka Krawca z ministrem skarbu Włodzimierzem Karpińskim. Jak pisze "Wprost", czekający na spóźniającego się Karpińskiego Krawiec rozmawiał z kelnerem, jakby się obaj bardzo dobrze znali. Kelner i Krawiec mówią m.in. o Sławomirze Nowaku. Kelner przyznaje, że "od czasu do czasu" pisze do Nowaka. Opowiada też: "Napisałem wczoraj do niego [do Sławomira Nowaka], że jak będzie w Warszawie, to żeby dawał znać i tak dalej, a on, że nie chce nikogo... zajmować czasu swoją osobą. Ja mówię: weź, bo brzmisz jak w depresji, nie?"