W niedzielę, kiedy reporterzy „Codziennej” przebywali w Doniecku, nie byli tam jedynymi Polakami. Poza dziennikarzami przebywał tam także Bartosz Bekier, lider niszowej, radykalnej grupy nacjonalistycznej Falanga. Wziął on udział w prorosyjskim wiecu.
– Nie reprezentuję polskiego, proatlantyckiego rządu. Reprezentuję wolnych Polaków. Ludzi, którzy są przeciwni bazom NATO na terytorium Polski – mówił do zgromadzonych pod sowieckimi i rosyjskimi flagami przeciwników jedności Ukrainy.
Bartosz Bekier jest studentem politologii UKSW w Warszawie, członkiem redakcji Xportal.pl. W tym serwisie ofensywa antyterrorystyczna ukraińskiej armii przedstawiana jest jako „atak Kijowa”, a prorosyjscy terroryści jako „noworosyjskie siły samoobrony”. Ekspertem wypowiadającym się na łamach Xportal.pl jest m.in. Mateusz Piskorski, były poseł Samoobrony, który zasłynął wyprawą na Krym i legitymizowaniem tamtejszego, prowadzonego pod lufami rosyjskich karabinów referendum.
Bekier w rozmowie z redakcją Onet.pl stwierdził, że jego zadaniem jest równoważyć „jednostronny przekaz polskich mediów” na temat sytuacji na Ukrainie. Przedstawia ją jako „grę wywiadów”. Stwierdza też, że wielomiesięczny protest na kijowskim majdanie nie był spontaniczny, ale organizowany i finansowany „przez ośrodki zewnętrzne, przez ośrodek brukselski, ośrodek waszyngtoński”.
Cały tekst w piątkowej "Gazecie Polskiej Codziennie"