20:37
P.o. prezydenta Ukrainy Ołeksandr Turczynow oświadczył w czwartek, że jego kraj nigdy nie wróci do postsowieckiego neoimperium, o czym marzą władze Rosji. Mówił o tym na spotkaniu z Ogólnoukraińską Radą Cerkwi i Organizacji Religijnych.
Turczynow przypomniał, że Ukraińcy bronili na Majdanie prawa do życia w wolnym i demokratycznym państwie. - Oni chcą sami zdecydować o drodze rozwoju naszego państwa, a jest to droga ku cywilizacji, droga do zbudowania silnego, demokratycznego państwa – oświadczył.
Jednakże - jak podkreślił p.o. prezydenta – z taką decyzją Ukraińców nie zgadza się Federacja Rosyjska, „której polityczne kierownictwo roi o zbudowaniu nowego postsowieckiego imperium”. Tymczasem Ukraina „nigdy nie wróci do postsowieckiego imperium, bez względu na to, jak piękne hasła wygłaszają ci, którzy budują ten skazany na porażkę projekt” - zapewnił Turczynow.
19.51
Ponad połowa okręgowych komisji wyborczych w obwodzie donieckim i ługańskim na wschodzie Ukrainy (18 z 34) została zajęta przez separatystów lub jest zablokowana – poinformowała w Kijowie Centralna Komisja Wyborcza (CKW).
19.33
Wzrosła liczba ofiar. Szesnaście osób zginęło, a 32 odniosły obrażenia w starciach z prorosyjskimi terrorystami pod Wołnowachą w obwodzie donieckim - poinformował departament zdrowia donieckiej administracji obwodowej. Jedna osoba zginęła w obwodzie ługańskim.
Administracja obwodu donieckiego nie informuje, czy wszyscy zabici to żołnierze ukraińscy.
17:35
Siedmioosobowa delegacja posłów do Parlamentu Europejskiego przybyła w czwartek do Kijowa z misją obserwacyjną. Europosłowie dołączą do ponad 1000 międzynarodowych obserwatorów, którzy będą monitorować niedzielne wybory prezydenckie na Ukrainie.
W skład misji obserwacyjnej Parlamentu Europejskiego weszli eurodeputowani, którzy w tym roku nie walczą o reelekcję. Wybory do PE, które rozpoczęły się w czwartek, zakończą się w niedzielę, a więc w dniu, na który zaplanowano wybory prezydenckie na Ukrainie.
Szefem misji PE jest szwedzki eurodeputowany Goeran Farm (Sojusz Socjalistów i Demokratów). W jej skład wchodzą europosłowie z Polski Krzysztof Lisek i Jacek Protasiewicz (obaj z Europejskiej Partii Ludowej), dwie europosłanki reprezentujące Sojusz Socjalistów i Demokratów - z Estonii Katrin Saks i z Niemiec Barbara Weiler, Ana Rosbach z Danii (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy) oraz Adrian Severin z Rumunii (niezrzeszony).
Celem misji PE jest ocena, czy ukraińskie wybory zostaną przeprowadzone zgodnie z międzynarodowymi zobowiązaniami Ukrainy w tym zakresie oraz w zgodzie z prawem krajowym.
16:54
Uzbrojeni prorosyjscy separatyści zaatakowali cztery kopalnie węgla w Lisiczańsku w obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy - poinformowało w komunikacie ministerstwo energetyki w Kijowie. W wyniku ataku kopalnie czasowo wstrzymały pracę.
"Grożąc użyciem broni, terroryści żądają dostarczenia ładunków wybuchowych" - poinformowało ministerstwo. Resort zwrócił się do sił bezpieczeństwa o natychmiastową interwencję. Zaatakowane kopalnie należą do grupy Łysyczanskwuhillja. Wcześniej doszło do napadu na kopalnię w Gorłówce w obwodzie donieckim.
16:51

fot.: @euromaidan / Twitter.com
16:50
Czternastu ukraińskich żołnierzy zginęło w ciągu ostatniej nocy w starciach z prorosyjskimi separatystami na wschodzie Ukrainy - poinformował w czwartek p.o. prezydenta Ukrainy Ołeksandr Turczynow. Wcześniejsze doniesienia mówiły o dziewięciu zabitych. Separatyści z Doniecka twierdzą, że zabitych zostało 20 ludzi.
Trzynastu żołnierzy poległo - według Turczynowa - podczas walk w mieście Wołnowacha w obwodzie donieckim, a jeszcze jeden żołnierz zginął w ataku na konwój w obwodzie ługańskim. Resort obrony Ukrainy informował, że żołnierz ten zginął, a dwóch odniosło obrażenia w wyniku ataku uzbrojonych mężczyzn na kolumnę pojazdów wojskowych w pobliżu miejscowości Rubiżne w obwodzie ługańskim. Do ataku doszło w nocy ze środy na czwartek.
Tej samej nocy został zaatakowany posterunek ukraińskich żołnierzy w okolicach Wołnowachy. Służba prasowa ukraińskiego ministerstwa obrony informowała wcześniej na stronie internetowej, że "w pobliżu miasta Wołnowacha terroryści otworzyli z zasadzki zmasowany ogień z broni strzeleckiej, ręcznych granatników przeciwczołgowych i moździerzy w kierunku posterunku, na którym pełnili służbę żołnierze jednej z jednostek sił zbrojnych Ukrainy".
Podczas ostrzału jeden z pocisków trafił w pojazd wojskowy, który znajdował się na posterunku, co doprowadziło do wybuchu. Służba prasowa ministerstwa obrony informowała, że ukraińscy żołnierze zginęli i odnieśli obrażenia na skutek eksplozji spowodowanej przez członków nielegalnych grup zbrojnych.
15:42

15:41
Naczelny dowódca sił NATO w Europie generał Philip Breedlove oświadczył, że rosyjscy żołnierze przy granicy z Ukrainą są nadal rozmieszczeni w wielkiej liczbie i stanowią zagrożenie mimo pewnej redukcji zgromadzonych wojsk.
- Dostrzegliśmy oznaki przemieszczania. Za wcześnie, by stwierdzić, dokąd się przemieszczają, ale wiemy, że siły, które pozostają przy granicy, są bardzo znaczne pod względem liczby, o dużym potencjale i zdolnościach do zastraszenia - powiedział amerykański generał na konferencji prasowej.
Wcześniej w czwartek sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen napisał na swoim profilu na Twitterze, że Sojusz zarejestrował ograniczone ruchy rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą, które mogą wskazywać na początek wycofywania się.
14:55
Rosyjscy żołnierze i sprzęt wojskowy zostali wycofani z terenów przy granicy z Ukrainą z wykorzystaniem 20 pociągów i 15 samolotów transportowych - poinformowało w czwartek Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej.
„Wycofywanie oddziałów jest kontynuowane” - przekazał resort w komunikacie. Żołnierze wracają do miejsc stałej dyslokacji po przeprowadzeniu ćwiczeń wojskowych w obwodach graniczących z Ukrainą - napisano.
W poniedziałek służba prasowa Kremla poinformowała, że prezydent Rosji Władimir Putin nakazał wycofanie do miejsc stałej dyslokacji wojsk, które uczestniczyły w ćwiczeniach na terytorium trzech obwodów graniczących z Ukrainą - rostowskiego, biełgorodzkiego i briańskiego. Doniesień tych początkowo nie potwierdzały ani NATO, ani Pentagon.
W środę rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że oddziały uczestniczące w manewrach przy granicy z Ukrainą pakują swój sprzęt i będą się udawać w kierunku stacji kolejowych i lotnisk, a stamtąd wrócą do macierzystych baz. Nie ujawniono dokładnie, ilu żołnierzy ma tak zrobić ani jakie jednostki będą przemieszczane.
Tego dnia do obwodu woroneskiego, przy granicy z Ukrainą, przybyło ponad 70 załóg reprezentujących siły powietrzne ze wszystkich okręgów wojskowych Rosji. Rozpoczęły się tam ćwiczenia lotnicze Aviadarts-2014. Kulminacja ćwiczeń ma nastąpić w niedzielę, gdy na Ukrainie będą się odbywać wybory prezydenckie. Rosjanie nazywają te manewry „zawodami lotniczymi”.