Tym, co dzieje się na Bemowie, media zainteresowały się, kiedy Paweł Bujski, były już wiceburmistrz Bemowa, oskarżył wiceprezydenta Warszawy Jarosława Dąbrowskiego o nepotyzm, mobbing i dawanie intratnych zleceń znajomym. Dąbrowski podał się do dymisji. Odwołano także dyrektora bemowskiego OSIR-u, a szef bemowskiego Centrum Kultury sam podał się do dymisji. Ponadto prokuratura podjęła w całej sprawie czynności śledcze.
Jednak afera ma także kontekst polityczny. Jak mówią „Codziennej” osoby związane z Radą Warszawy, Dąbrowski podał się do dymisji, ponieważ poseł Andrzej Halicki zdjął z parasol ochronny. – Co ciekawe, zrobił to, mimo że Dąbrowski cieszy się poparciem posła PO, Marcina Kierwińskiego i samego Schetyny. Przecież ta frakcja widziała go swego czasu jako szefa warszawskiej PO – przypomina nasz informator.
Podobnie uważają radni PiS-u.
– W mojej ocenie Dąbrowskiego nakłoniono do tego, żeby podał się do dymisji – stwierdza Jarosław Krajewski.
Co sprawia, że Halicki tak się zachowuje? Niektórzy uważają, że zaczął grać na siebie, ponieważ ma ambicje, by zostać prezydentem Warszawy. Jednak np. Ryszard Czarnecki z PiS-u uważa to za totalną bzdurę. – Chociaż jego rezygnacja ze startu w wyborach do PE rzeczywiście pokazuje, że ma ambicje w polityce krajowej – dodaje.
Spory w mazowieckiej PO dotyczą też kandydatów do PE. – Teoretycznie struktury partii miały popierać Michała Boniego, jednak w praktyce może on liczyć jedynie na tuskowców. Zarówno frakcja Schetyny, jak i osoby związane z prezydentem Komorowskim stawiają na posła Pawła Zalewskiego. Zresztą tak Halickiego, jak i związanego z nim Kierwińskiego w ogóle mało widać w tej kampanii. Oni liczą na słaby wynik w Warszawie i na to, że jako wewnątrzpartyjna opozycja będą mieli większe szanse w wyborach samorządowych – mówi nasz informator.
Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”