Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Waszczykowski o bierności Kijowa: Ukraina nie zbudowała struktur, które mogłyby odeprzeć Rosję

- Ukraiński rząd musiałby dokonać rachunku na kogo może liczyć. Kto jest na tyle wierny, aby powstrzymać działania Rosji. Mają umowę z NATO partnerstwa dla pokoju.

Autor:

- Ukraiński rząd musiałby dokonać rachunku na kogo może liczyć. Kto jest na tyle wierny, aby powstrzymać działania Rosji. Mają umowę z NATO partnerstwa dla pokoju. Powinni mocno ubiegać się o wsparcie NATO, a tymczasem słyszymy, że Ukraińcy nie mają ochoty wstępować do jego struktur. Przecież dziś separatyści mają wsparcie z Rosji, natomiast legalny rząd nie dostaje tego wsparcia ze strony świata - mówi portalowi niezalezna.pl Witold Waszczykowski, poseł PiS.
 
Widzieliśmy zdeterminowanych, walczących Ukraińców na Majdanie, a teraz zastanawia nas ich bierność, marazm gdy Rosja zajmuje ich kraj. Z czego to wynika z pragmatycznej strategii rządu tego kraju, że Rosja jest za silna, a Zachód nie pomoże?

Jest kilka powodów tej sytuacji, również te, które pan wymienił. Ukraina jest młodym państwem. Ma dopiero dwadzieścia kilka lat i jest w dużym stopniu infiltrowane przez Rosję. Ona przez lata zachowywała się spokojnie, ale od kilku lat Putin i inni politycy otwarcie na różnych forach zagranicznych delegitymizowało to państwo. Przyznał to nawet Barroso, że Putin już mu mówił przed laty, że Ukraina jest sztucznym państwem. Tak oceniając Ukrainę, można przypuszczać, że Rosjanie tylko czekali, aż to państwo się zachwieje i będzie możliwe przejąć je powrotem. Widzieliśmy jak dowódcy wojskowi, jak kilka tysięcy żołnierzy przeszło na stronę rosyjską. Tak jest dziś na wschodzie i południu Ukrainy. Temu państwu nie udało się zbudować struktur administracyjnych i siłowych, które byłyby gotowe go bronić.
 
A ukraińscy politycy?
Nie potrafili, co widzieliśmy już na Majdanie, stworzyć frontu jednolitej wizji państwa. Kierunku w jakim państwo ma działać szczególnie w aspekcie międzynarodowym. Gdy byłem tam w lutym i rozmawiałem w politykami wysokiego szczebla jak Kliczko, Tiahnybok, córka Julii Tymoszenko. Oni z bezradnością oczekiwali wsparcia od świata. Zajmie się nimi Rada Bezpieczeństwa ONZ, a świat wymyśli dla nich jakąś formułę neutralności. Liczyli na deklarację budapeszteńską. Mówiliśmy im, że są ogromnym państwem 45-47 milionowym i to oni muszą mieć wizję własnego państwa.
 
Agresja rosyjska była tutaj zaskoczeniem?
Oni popełnili błędy. Niewielkimi siłami można było opanować sytuację na Krymie, wesprzeć się nawet antyterrorystami, kiedy było niewiele tam zielonych ludzików. Można było działać i to powstrzymałoby eskalację rosyjskiej agresji. Gdy zaskoczeni zostali sytuacją na Krymie, to już nie powinni być zaskoczeni sytuacją na wschodzie Ukrainy. Dziś widać, ze Rosja podejmie dalsze działania na południu tego kraju. Krym ma zostać zabezpieczony innymi terenami. Nie zabezpieczono budynków administracji państwowej i scenariusz krymski się powtarza. Można było przewidzieć, że misja OBWE na terenie separatystów może zostać zaatakowana, że będzie wykorzystana politycznie. Rozmowa Kijowa z separatystami była niestety uznaniem tych rebeliantów.
 
Co by pan poradził w tej trudnej sytuacji Ukraińcom?
To bardzo trudne. Ten rząd musiałby dokonać rachunku na kogo może liczyć. Kto jest na tyle wierny, aby powstrzymać działania Rosji. Mają umowę z NATO partnerstwa dla pokoju. Powinni mocno się ubiegać się o wsparcie NATO, a tymczasem słyszymy, że Ukraińcy nie mają ochoty wstępować do jego struktur. Przecież dziś separatyści mają wsparcie z Rosji, natomiast legalny rząd nie dostaje tego wsparcia ze strony świata. Mówię tu też o broni, nawet w małym zakresie. To byłby sygnał dla Rosji, że wchodząc na Ukrainę poniesie straty. Nie ma jednak tej determinacji ze strony rządu, a Turczynow dziś rozkłada ręce i mówi, że nie panują nad wschodnią Ukrainą. To tylko dalsza zachęta, do przejmowania dalszych ziem przez Rosję. Brak determinacji to żadna strategia.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej