Co więcej, Sąd potwierdził opinię sądu pierwszej instancji, że choć faktycznie nie padło jednoznaczne stwierdzenie, że spot dotyczy kampanii wyborczej, to jednak z kontekstu wypowiedzi można było taki wniosek wyciągnąć.
W uzasadnieniu sądu podkreślono, że słowa Tadeusza Rossa o kampanijnym charakterze spotu padły w fazie rozmowy dotyczącej kampanii wyborczej, w szczególności w kontekście informacji o doniesieniach prasowych o skonstruowaniu przez sztab wyborczy Platformy Obywatelskiej listy tematów zakazanych.
Wówczas to z inicjatywy wnioskodawcy powrócono ponownie do tematu spotu przygotowanego przez Rząd Rzeczpospolitej Polskiej, a przytoczona wyżej wypowiedź wnioskodawcy stanowiła odpowiedź na pytanie redaktora prowadzącego program – Michała Rachonia „ czy jest to spot kampanijny, mamy go rozumieć jako spot kampanijny” - podkreśla sąd.
Poseł PO wytoczył proces w trybie wyborczym Telewizji Republika za publikację jego wypowiedzi na portalu telewizjarepublika.pl, która jak określił w pozwie jego pełnomocnik miała godzić w interesy "Platformy Obywatelskiej, a nawet Rzeczpospolitej Polskiej".
Przedmiotem procesu była nasza publikacja napisana na podstawie programu "Wolne głosy" z 22 kwietnia, kiedy politycy rozmawiali na temat kampanii wyborczej w kontekście spotu z okazji 10-lecia obecności Polski w Unii Europejskiej. Tadeusz Ross przyznał w nim, że spot "ma charakter kampanijny".