Panteon Narodowy, który ma powstać na tzw. Łączce cmentarza powązkowskiego będzie - jak tłumaczył prezes IPN - wyrazem hołdu dla żołnierzy podziemia antykomunistycznego, którzy opierali się sowietyzacji Polski po 1945 r.
- Kwatera na Łączce już od wielu lat jest miejscem narodowej pamięci Polaków. Ludzie przychodzą tam, składają kwiaty, zapalają znicze - powiedział Kamiński. Przypomniał, że wybudowanie panteonu musi poprzedzić ostatni etap ekshumacji ofiar komunizmu, które funkcjonariusze UB po wykonaniu wyroków śmierci potajemnie grzebali na terenie tzw. Łączki powązkowskiego cmentarza.
- To będzie bardzo trudny etap ekshumacji, ponieważ szczątki bohaterów powojennego podziemia antykomunistycznego znajdują się częściowo pod obecnymi grobami cmentarza. IPN wspólnie z innymi instytucjami intensywnie pracuje nad otwarciem formalno-prawnej drogi umożliwiającej wydobycie wszystkich ofiar komunizmu. To nasz obowiązek wobec pamięci ofiar - powiedział Kamiński.
Do tej pory na Łączce podczas dwóch pierwszych etapów ekshumacji wydobyto szczątki ok. 200 osób. W tym roku IPN planuje przeprowadzić trzeci i ostatni w tym miejscu etap ekshumacji, dzięki któremu specjaliści chcą wydobyć szczątki pozostałych tam ok. 90 osób, które zamordowano w wyniku komunistycznych represji. Wśród poszukiwanych nadal są tak wybitne postaci jak gen. August Emil Fieldorf "Nil" oraz rotmistrz Witold Pilecki.
Do tej pory na Łączce udało się odnaleźć wybitnych dowódców oddziałów AK i "WiN": mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę", mjr. Hieronima Dekutowskiego "Zaporę", a także ostatniego dowódcę Narodowych Sił Zbrojnych ppłk. Stanisława Kasznicę. Specjalistom udało się rozpoznać szczątki łącznie 28 osób.
Tymczasowym miejscem przechowywania wydobytych dotychczas szczątków ofiar są wydzielone pomieszczenia na Cmentarzu Komunalnym Północnym w Warszawie.