Jak wynika z informacji dziennika „Metro” eksport wysokoprocentowych trunków „made in Poland” sięga już prawie pół miliarda złotych, a na rynku amerykańskim polskiej wódce udało się nawet prześcignąć pod względem popularności nawet wódki rosyjskie. Teraz producenci chcą pójść za ciosem.
Pojawił się już pomysł, aby polska wódka oficjalnie pojawiała się podczas bankietów i gali promujących polską kulturę i sztukę. Rozmowy w tej sprawie są już prowadzone, m.in. z Instytutem im. Adama Mickiewicza, Polską Organizacją Turystyczną i naszymi placówkami dyplomatycznymi.
Stowarzyszenie Polska Wódka, zrzeszające czołowych polskich producentów, jest zdania, że polska wódka mogłaby „zawojować świat”. Krytycznie do pomysłu promocji wódki podchodzi natomiast Państwowa Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
- Wódka – polska czy nie – to substancja, która sieje spustoszenie w organizmie. Upijanie gości wysokoprocentowymi trunkami nie przynosi gospodarzom chluby – podkreśla Katarzyna Łukowska, zastępca dyrektora Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.