Jeszcze wczoraj generał Philip Breedlove podkreślił, że Rosja zgromadziła na granicy z Ukrainą siły wystarczające do przeprowadzenia inwazji. W jego ocenie Rosjanie potrzebują od trzech do pięciu dni, aby osiągnąć na Ukrainie swoje cele. Amerykański generał określił obecną sytuację na wschodniej granicy Ukrainy jako „niesłychanie niepokojącą”. Podkreślił, że NATO zarejestrowało tam w ciągu nocy małe ruchy wojsk rosyjskich, jednak nie można ich ocenić jako zapowiadanego przez Moskwę wycofywania jednostek z przygranicznych regionów.
- To bardzo duża i świetnie wyposażona grupa jak na manewry. Sądzimy, że może wyruszyć w ciągu 12 godzin od otrzymania rozkazu – tłumaczy gen. Breedlove.
W rozmowie z „New York Times” gen. Breedlove wyjaśnia, że NATO planuje zwiększenie liczby okrętów operujących na Bałtyku i w rejonie Morza Czarnego, wzmocnienie lotnictwa krajów Europy Wschodniej oraz skierowanie kilku tysięcy żołnierzy z USA, którzy mieliby stacjonować w Polsce, Rumunii lub krajach bałtyckich.
Dowódca sił NATO w Europie tłumaczy, że wobec coraz bardziej realnego zagrożenia ze strony Rosji plan NATO zakłada uzbrojenie myśliwców zdolnych do niszczenia celów wroga, zwiększenie aktywności marynarki wojennej na Morzu Bałtyckim i pojawienie się na stałe floty NATO na Morzu Czarnym. Ponadto NATO rozważa przerzucenia z USA do Polski, Rumunii lub krajów bałtyckich 4,5 tys. żołnierzy z jednej z największych amerykańskich baz wojskowych - Fort Hood w Teksasie.