Wojskowa operacja zajęcia Krymu dobiega końca. Rada Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy postanowiła wycofać oddziały ukraińskie z półwyspu. Według doniesień z 26 marca rosyjskie flagi powiewają we wszystkich 193 ukraińskich bazach wojskowych na Krymie - pisze ośrodek analityczny Jamestown Foundation.
Rosyjska operacja zajęcia Krymu była od dawna zaplanowana. Została przeprowadzona przez siły zbrojne, prywatne firmy paramilitarne, ukraińskich pracowników ochrony i krymską policje. Faza początkowa obejmowała wykorzystanie partii politycznych takich jak Rosyjska Jedność do organizacji wieców w krymskich miastach. Już w lutym w Sewastopolu zebrało się 50 tys. demonstrantów. Wtedy rozpoczęła się rekrutacja lokalnych kierowników tzw. samoobrony.
Trzon rosyjskiej sił okupacyjnych składał się z członków wojskowego wywiadu (GRU), sił desantowych oraz prawdopodobnie Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). 26 lutego brygada Speznazu GRU ze Stawropola oraz spadochroniarze z 31 brygady z Ulianowska pojawili się na Krymie w związku z powrotem okrętów Floty Czarnomorskiej z Soczi.
Celem rosyjskich jednostek było zajęcie baz przeciwnika poprzez zakłócanie kanałów dowodzenia między dowódcami a Kijowem oraz presję informacyjną na przeciwnika. Do przeprowadzenia operacji wyznaczono doświadczonych dowódców. Był nim dowódca brygady z Ulianowska płk Gennadij Anaszkin. Był on w Bośni, brał udział w dwóch wojnach czeczeńskich oraz uczestniczył w inwazji na Gruzję w 2008 r.
Według rosyjskiej telewizji RBK, Rosjanie nie dostali rozkazu użycia broni palnej, chyba że przeciwnik pierwszy otworzy ogień. Jedno ze źródeł we Flocie Czarnomorskiej twierdzi, że na Krymie byli przedstawiciele czeczeńskiego batalionu Wostok, jak również 22. Brygada Specnaz GRU z siedzibą w Krasnej Polanie niedaleko Soczi. Ponadto siły rosyjskie składały się wyłącznie z żołnierzy kontraktowych, a nie poborowych. Żołnierze przed operacją kazano zostawić w depozytach swoje osobiste dokumenty i telefony komórkowe.
27 lutego dwie grupy składające się z "sił samoobrony” zajęły parlament i rządowe budynki w Symferopolu. Oblężenie nie spotkało żadnego oporu ze strony lokalnej policji i ochroniarzy, co oznacza, że Kijów już wtedy nie miał kontroli nad lokalną policją krymską. Według analityka wojskowego Dmitrija Tymchuka „krymska samoobrona” składała się z Rosjan zatrudnionych w prywatnych firmach ochroniarskich. Niektóre zdjęcia z Krymu wskazują, że po stronie rosyjskich sił zbrojnych byli również zatrudnieni zewnętrzni najemnicy. Co ciekawe, jako część kampanii propagandowej Moskwy wobec Kijowa rosyjskie media oskarżały Ukrainę o rzekome zatrudnienie prywatnej amerykańskiej firmy ochroniarskiej Greystone Limited do przeciwdziałania separatystom w Dniepropietrowsku i Doniecku.
Nowe krymskie władze włączyły oficerów Berkut, którzy byli na Majdanie, do służb bezpieczeństwa półwyspu. Większość już otrzymała rosyjskie paszporty. Inne elementy krymskiej "samoobrony" to siły rosyjskich Kozaków z Kubania, którzy przybyli na Krym w połowie lutego.