"W wyniku strzelaniny dwie osoby zostały poszkodowane. Zostały hospitalizowane z ranami postrzałowymi" - poinformowano w biurze prasowym kijowskiej milicji.
Szef MSZ Arsen Abakow napisał na facebooku, że napastnik był z Prawego Sektora. "Mam raport. Koło kawiarni +Mafia+ przy Majdanie niejaki Orest z Prawego Sektora otworzył według świadków ogień. Ranne zostały trzy osoby - dwie ciężko. Ranni to dwóch członków samoobrony Majdanu i zastępca mera Kijowa Bohdan Dubas" - napisał Awakow na Facebooku. Jak dodał, ranni znajdują się w szpitalu.
Według informacji uzyskanych przez Awakowa sprawca strzelaniny był zablokowany w toalecie kawiarni przez innych działaczy.
"Jeszcze przed przybyciem wezwanej milicji do kawiarni przyszli z hotelu "Dnipro" dobrze uzbrojeni przedstawiciele Prawego Sektora, odsuwając ludzi blokujących strzelca wyprowadzili go powstałym w ten sposób korytarzem i zaprowadzili do hotelu +Dnipro+" - napisał Awakow. Dodał, że jako minister spraw wewnętrznych "wydał rozkaz, by zablokować oddział zbrojny i zatrzymać winnych".
Wejście do restauracji, gdzie doszło do strzelaniny jest blokowane przez samoobronę Majdanu i policję.

Jeżeli informację o udziale Prawego Sektora się potwierdzą oznacza to, że to już kolejna ich akcja, która jest na rękę Putinowi. W zeszłym tygodniu około 2 tys. działaczy Prawego Sektora przyszło przed budynek Rady Najwyższej w Kijowie, domagając się dymisji szefa MSW Ukrainy Arsena Awakowa. Oficjalnym powodem akcji stała się śmierć jednego z liderów PS u Aleksandra Muzyczki, znanego jako Saszko Biłyj.
Akcję Prawego Sektora odebrano w Kijowie jako prowokację zaostrzającą sytuację w kraju. „Ten, kto wziął udział w szturmie na budynek Rady, pracuje albo po to, żeby rosyjska telewizja miała czym straszyć widzów, albo dla Putina – oświadczyła na swoim profilu na Facebooku deputowana partii UDAR Iryna Heraszczenko.