Faworytem tegorocznych wyborów prezydenckich jest szef postkomunistycznego rządu, zwycięzca pierwszej tury głosowania sprzed dwóch tygodni. Fico wygrał w pierwszej turze, zdobywając poparcie 28 proc. Słowaków, choć sondaże dawały mu nawet 40 proc. Od Kiski dzieliła go różnica 4 proc.
Jeszcze przed pierwszym głosowaniem politologowie zwracali uwagę, że Andrej Kiska może zyskać sympatię wyborców rozczarowanych aktualną sytuacją na Słowacji. Również przedwyborcze badania opinii publicznej nie wskazują jednoznacznie potencjalnego zwycięzcy; w wielu z nich Fico miał niewielką przewagę, niektóre mówią, że wygranym będzie Kiska.