Niespodzianką jest pojawienie się na liście zwłaszcza tego drugiego, bardzo cenionego w Rosji pięciokrotnego mistrza kraju. Rosyjska federacja sprostowała bardzo szybko: - Mamy informacje o tych, którzy zamierzają opuścić nasz kraj. To ludzie, którzy nawet w najbardziej udanym scenariuszu nie byli częścią drużyny narodowej, która zdobyła złoto w Soczi - czytamy w komunikacie związku.
W Rosji informacja o spodziewanych "transferach" do ukraińskiej reprezentacji biathlonowej wywołała burzę. Dla Rosjan byłby to tym większy cios, że biathlon po hokeju i jeździe figurowej na lodzie, to wciąż najpopularniejsza dyscyplina zimowa w tym kraju.