Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie wydał opinię w zakresie badań toksykologicznych próbek materiału biologicznego pobranych w toku czynności sekcyjnych ofiar katastrofy, przekazanych przez stronę rosyjską w sierpniu 2012 r. Prokuratura wojskowa poinformowała, że zarówno gen. Andrzej Błasik, jak i pozostałe osoby objęte badaniem, byli trzeźwi w chwili zgonu.
- Informacja, że zarówno gen. Andrzej Błasik, jak i żaden z członków załogi Tu-154M, nie mieli alkoholu we krwi wskazuje, że fałszowano ekspertyzy. Pamiętamy jak epatowano „pijanym” generałem Błasikiem oraz wszystkimi manipulacjami z tym związanymi. Teraz okazało się, że to było ordynarne kłamstwo i fałszerstwo. Jednak w dalszym ciągu wersji wytworzonej przez MAK i komisję Millera trzymają się eksperci Donalda Tuska, a w szczególności szef powołanej przez niego komisji Maciej Lasek. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak powołanie niezależnej, nowej komisji w skład, której wejdą eksperci parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Mamy do czynienia z absolutnie nową sytuacją, gdzie okazuje się, że nie tylko kłamano, ale również fałszowano ekspertyzy - mówi niezalezna.pl Antoni Macierewicz.
To nie pierwsze obalone kłamstwo na temat dowódcy Sił Powietrznych gen. Błasika. W styczniu 2013 prokuratura wojskowa poinformowała, że generał Andrzej Błasik nie miał żadnego wpływu na pracę załogi lotu do Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku. Śledczy jednoznacznie zdementowali spekulacje komisji Jerzego Millera.