Na razie Schetyna dystansuje się w mediach wobec ściągnięcia na listy PO byłego działacza PiS i PJN Michała Kamińskiego. – Kamiński musi powiedzieć, jak widzi swoją przyszłość w Platformie Obywatelskiej – czy jest tylko wynajętą osobą do prowadzenia listy, czy wstępuje do Platformy, czy buduje struktury w Lublinie, jakie jest jego zaangażowanie w PO w perspektywie wyborów samorządowych, prezydenckich i parlamentarnych – stwierdził polityk w „Faktach po Faktach”.
Jak mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" jeden z byłych działaczy PO, niechęć do Kamińskiego wynika u Schetyny z tego, że schetynowcy nie chcą brać odpowiedzialności za kampanię europarlamentarną, ponieważ są przekonani, że PO przegra. – Mają nawet własne sondaże, które pokazują, że właśnie taki scenariusz jest prawdopodobny – opowiada rozmówca "Gazety Polskiej Codziennie". I dodaje, że schetynowcy postanowili dokonać skoku na samorządy. – Mówi się, że europoseł Filip Kaczmarek będzie kandydował na prezydenta Poznania jako kandydat niezależny, a Schetyna na prezydenta Wrocławia, nie wiadomo czy pod szyldem PO, czy bez niego – relacjonuje.
Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie".