Czy unijne sankcje mają wpływ na działanie Władymira Putina. Są w stanie go powstrzymać?
W polityce zagranicznej ocenia się fakty, a nie deklaracje. Czy unijne sankcje zmienią w politykę Kremla i Krymu? Dziś będzie orędzie Putina. Jeśli sankcje UE nie skorygują w najmniejszym stopniu działań prezydenta Rosji i Dumy to znaczy, że są za słabe i bez żadnego realnego znaczenia. To Putin realizuje samodzielnie swój plan i sankcje nie wiążą mu rąk. Miały go powstrzymać, ale on nie czuje się nimi w żaden sposób skrępowany.
Rosja ma też wyraźną ochotę na przejęcie terytoriów Mołdawii. Czy Unia będzie w stanie obronić ją przed Putinem?
Mołdawia ze wszystkich byłych krajów obszaru ZSRR, jest na najlepszej drodze do Unii Europejskiej. Za pół roku może się okazać, że Mołdawia będzie miała ruch bezwizowy, którego Ukraina mieć nie będzie, a także umowę o strefie wolnego handlu i umowę stowarzyszeniową z UE. Wiadomo jednak, że Rosja się z tym nie pogodzi. Z tego względu Mołdawia spodziewa się wymierzonych przeciwko sobie działań gospodarczych ze strony Kremla. Na południu tego kraju pojawia się jeszcze element separatystyczny czyli autonomiczny Rejon Gagauzja. Tam było już w lutym tego roku referendum o połączeniu w ramach unii celnej z Rosją. To było nielegalne z punktu widzenia konstytucji Mołdawii. Tam zaczyna się wykorzystywanie różnego rodzaju animozji, aby ten kraj zdestabilizować.
Jak to wykorzystuje Putin?
Zaprosił na Kreml lidera tego autonoimicznego regionu. To jest sygnał, że może być różnie, bo trzeba podkreślić, że Putin nie zaprasza przecież do siebie każdego.
Mołdawia bardzo chce wejść w struktury Unii Europejskiej?
Tak, Mołdawia działa w stosunku do UE, bardzo konsekwentnie i wysyła nawet swoje wojska na misje pokojowe do Afryki. To też pokazuje ich determinację. Unia musi jej pomóc już teraz, aby działać przed szkodą, a nie po niej. Jako Polska i Europa powinniśmy Mołdawię wspierać, aby nie oddać jej Rosji. To może być największy sukces przyciągnięcia tego kraju do struktur UE, albo największy wstyd dla UE. Po prostu nie możemy oddać Putinowi Mołdawii.