Cztery miesiące temu zapewniał: „Nie wybieram się ani do Platformy Obywatelskiej, ani do Parlamentu Europejskiego”. Mowa o Michale Kamińskim, który dostał jedynkę na liście Platformy do PE. Na Lubelszczyźnie, skąd będzie startował, PO nie ma najwyższych notowań. – Walczymy tam o elektorat prawicowy, konserwatywny. Jestem przekonany, że Kamiński będzie walczył, będzie gryzł ziemię, żeby zdobyć mandat do PE – powiedział w RMF FM sekretarz generalny PO Paweł Graś. Ciekawie wobec tej wypowiedzi brzmią słowa Kamińskiego, które padły cztery miesiące temu w TVP Info. Pytany o polityczne plany, oświadczył: „Powiedziałem sobie, że nie będę politykiem za wszelką cenę. Widzę, jak niektórzy desperacko chcą się utrzymać”.
Zdaniem politologa UW dr. Wojciecha Jabłońskiego wystawienie Kamińskiego to pewna demonstracja ze strony Platformy, która będzie „takie żywe, propagandowe pociski wykorzystywała przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu”. Jabłoński uważa, że PO może istnieć tylko wtedy, gdy będą stali przy niej byli działacze PiS, „na zasadzie choćby tak spóźnionych transferów”, jak Kamiński.
Zdaniem rzecznika PiS Adama Hofmana listy Platformy do PE przedstawiają „obraz nędzy i rozpaczy”. – To, co u nas się nie mieści i nie funkcjonuje, ląduje w PO. Nie boimy się takiej konkurencji – mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" Hofman.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".