Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Krasnodębski ostro o Merkel i UE: W Niemczech jest retoryka Rosji, a głos Europy to pisk

- Przekaz, że Europa mówi w sprawie Ukrainy jednym głosem, pokazuje, że nie jest to głos, ale pisk. Premier Tusk się do tego dostosowuje.

Autor:

- Przekaz, że Europa mówi w sprawie Ukrainy jednym głosem, pokazuje, że nie jest to głos, ale pisk. Premier Tusk się do tego dostosowuje. Niemcy bardzo ostrożnie będą wprowadzały ostrzejsze sankcje wobec Rosji - mówi portalowi niezalezna.pl prof. Zdzisław Kradnodębski, socjolog.
 
W tym tygodniu ukazała się opinia w „The Economist” osoby, która podpisała się pseudonimem Charlemagne, który zwracał uwagę, że, że problem: Europy nie zajmującej bardziej zdecydowanego stanowiska wobec Rosji – to problem niemiecki. Niemcy po prostu nie chcą takiego stanowiska.

- Dziś po wysłuchaniu pana premiera Tuska, który zgłosił tak ad hoc pomysł zakupu gazu, zaraz został sprowadzony na ziemię przez kanclerz Merkel (...) Władimir Putin nie zachowuje się zgodnie z przewidywaniami. Mówiono, że trudno będzie mu odpuścić Ukrainę, utracić wpływ na Krymie – i tak jest. Niemcy są tutaj głównym hamulcowym. Nie wymogło się nic na Rosji, ona nie robi żadnych ustępstw, nawet symbolicznych. Sankcje mają być jak najmniej bolesne dla UE i przejściowe. To jest gra na zwłokę. Merkel mówi, że w tej sprawie może w poniedziałek się zbiorą, w kwestii drugiego stopnia sankcji, a pierwszy był prawie nieistniejący. Putin też to widzi - tłumaczy prof. Krasnodębski.
 
Socjolog w rozmowie z portalem nizalezna.pl podkreśla, że w Niemczech mobilizuje się cały chór obrońców Rosji.

- On ma swoje wpływy. Przedstawicielka lewicowej partii Die Linke w Niemczech powiedziała wprost, że zabór Krymu jest niezgodny z prawem międzynarodowym, ale trzeba będzie się z tym pogodzić. Przypuszczam, że ta zgoda na oddanie Krymu wydaję się nastąpić. Pytanie: czy Putin na tym się zatrzyma? Interesy ekonomiczne Rosji i Niemiec tak są splecione, że niebawem Gazprom przejmie kontrolę nad 20 proc. gazu w niemieckich zbiornikach. Tak, to będzie wyglądało - mówi prof. Krasnodębski.
 
Dosyć sceptycznie prof. Zdzisław Krasnodębski podchodzi do informacji o sankcjach wobec Rosji.

- Przekaz, że Europa mówi w sprawie Ukrainy jednym głosem, pokazuje, że nie jest to głos, ale pisk. Premier Tusk się do tego dostosowuje. Niemcy bardzo ostrożnie będą wprowadzały ostrzejsze sankcje wobec Rosji.
Żadna międzynarodowa grupa kontaktowa jednak nie powstała co potwierdziła pani Merkel, czyli Putin cały czas gra na nosie UE. Nie wiemy na czym polegać nawet ten drugi stopień sankcji. Zrobi to na nim małe wrażenie, zwłaszcza, że będzie już po referendum na Krymie. W Niemczech jest retoryka Rosji, że na Krymie są oddziały nie rosyjskie, ale samoobrona. W przeciwieństwie do Polski, gdzie właściwie opinia publiczna jest jednorodna w potępieniu Rosji. Na Zachodzie jest ona podzielona i w Niemczech jest dużo sympatii dla akcji rosyjskiej. Pojawiają się głosy, że Zachód niepotrzebnie dokonuje ekspansji we wpływy Rosji. Te głosy pojawiały się również, gdy Polska miała wstępować do UE - podkreśla Krasnodębski.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej