Mówię tu o realistycznej ocenie polityki rosyjskiej i odrzucaniu naiwnej wiary, że jesteśmy w świecie bezpiecznym, w którym po upadku sowieckiego imperium, miało zniknąć zagrożenie. Mówię też o tych wszystkich działaniach, określanych mianem polityki jagiellońskiej, których twarzą był prezydent Lech Kaczyński - wyjaśnił poseł. „Celem prezydenta było doprowadzenie do tego, alby Polska była jądrem krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Wokół Polski państwa te miały tworzyć szerszą koalicję w wymiarze zarówno politycznym jak i militarnym” - powiedział. „Ta polityka została zarzucona z chwilą przejęcia władzy przez Donalda Tuska i jego ekipę. Również prezydent Bronisław Komorowski zrezygnował z aktywnej polityki wschodniej, czego skutki ogląda dzisiaj cały świat. Sądząc po ostatnich wypowiedziach premiera czy ministra Radosława Sikorskiego nawet dla nich stało się jasne, że ich wschodnia polityka legła w gruzach” - podkreślił przewodniczący Komitetu Wykonawczego PiS.
Poseł komentował także czwartkowy szczyt Unii Europejskiej dotyczący sytuacji na Ukrainie. „Szczyt Unii w Brukseli był dowodem na brak takiego solidarnego działania i dowodem na dominującą obecnie w Europie egoistyczną i krótkowzroczną postawę większości państw członkowskich Unii. Brakuje jednoznacznego stanowiska odnośnie odczuwalnych dla Rosji sankcji. Owocem tego jest dalsza eskalacja napięcia i kolejni rosyjscy żołnierze na Krymie” - zaznaczył.
Joachim Brudziński był pytany o postawę premiera Węgier Wiktora Orbana wobec agresji rosyjskiej na Ukrainę. „Gest Orbana łamie solidarność Unii Europejskiej. (...) w kwestii Ukrainy, jego stanowisko oceniam krytycznie” - podkreślił przewodniczący Komitetu Wykonawczego PiS.
„Podobnie oceniam przedstawicieli tych państw, które mają zasadniczo większy wpływ na politykę europejską, a takiej solidarności również nie wykazują. Dzisiaj największe znaczenie ma stanowisko Niemiec i czekamy na ich działania w sprawie sankcji” - stwierdził poseł.