Ludzie w nieoznakowanych mundurach blokujący na Krymie ukraińskie obiekty nie mają żadnego związku z rosyjskimi siłami zbrojnymi - zapewnił minister obrony Federacji Rosyjskiej Siergiej.
Tymczasem eksperci "Nowoje Wriemia" jednoznacznie wyjaśniają pochodzenie żołnierzy okupujących Krym. To oddziały rosyjskie. Analiza wynika m.in. z opisu pojazdów wojskowych, które używają "siły samoobrony".
Tigr, którym poruszają się Rosjanie to pojazd kosztujący około 60 tysięcy dolarów i produkowany wyłącznie dla rosyjskiej armii. W dodatku sfotografowany pojazd ma wojskową rejestrację kończącą się numerem 21. To numer oznaczający Północno-Kaukaski Okręg Wojskowy.

(twitter.com)
I jeszcze jeden pojazd z innym numerem rejestracyjnym, również kończącym się kodem 21.

Ekspert "Nowoje Wriemia" wziął też pod uwagę uzbrojenie żołnierzy. Jeden z zamaskowanych ludzi ma na swoim karabinie lunetę snajperską Dragunowa, którą na wyposażeniu mają tylko siły rosyjskie.
I jeszcze jeden dowód. Dziennikarz "Ukr Stream" nagrał rozmowę z żołnierzem w nieoznakowanym mundurze w Kerczu na Krymie. Podczas rozmowy nieopacznie żołnierz się wygadał: "My? My Rosjanie".
ZOBACZ WIDEO
