Czy Platforma Obywatelska ma pomysł na Ukrainę, czy radzi sobie z obecną sytuacją? – Platforma sobie nie radzi, ponieważ od 2008 r. do 2013 r. prowadziła zupełnie inną politykę. To była polityka; eksperymentów na Wschodzie, stawiania na Rosję, lekceważenia Ukrainy i Gruzji. Teraz Platforma musi wrócić do tej polityki, która była prowadzona do 2008 r., która zakładała, że naszym głównym partnerem nie będzie Rosja, z którą minister Sikorski jeszcze w grudniu 2013 r. podpisał umowę o współpracy i koordynacji polityki zagranicznej do 2020 r. To jest ta „rączka w nocniku” z którą się teraz obudzili. Nagle trzeba utrzymywać, że Rosja jest agresywna, choć wcześniej twierdzili, że w niczym nam nie zagraża. Tyle było przecież spotkań Sikorskiego z Ławrowem… a teraz nagle się okazało, że wróg u bram. To jest główny ich problem, że nagle muszą wrócić do polityki Lecha Kaczyńskiego - twierdzi Waszczykowski.
Poseł PiS skomentował też wypowiedź prezydenta Bronisława Komorowskiego, który poinformował dziennikarzy: - Poprosiłem o wyjaśnienia szefa MSZ, dlaczego nie nastąpiło jeszcze złożenie przez Polskę stanowiska, iż właśnie na podstawie art. 4 powinniśmy żądać konsultacji. Wyjaśnienie jest takie, że trwająca narada ambasadorów była zwoływana jeszcze wcześniej. Polska dąży, by były to konsultacje na poziomie ministerialnym - tłumaczył prezydent i podkreślał też rangę problemu.
Waszczykowski podsumował słowa prezydenta: - Rząd chciał, żeby wczorajsza Rada Północno-Atlantycka była zwołana w oparciu o art. 4, który mówi, że państwo członkowskie sojuszu może zażądać konsultacji wtedy, kiedy czuje się, że interesy jego bezpieczeństwa są zagrożone. Z tego co wiem na taką formułę nie zgodziła się na to Francja i Niemcy. Jeśli państwo zażąda takich konsultacji, to ma też prawo też podjąć dyskusję jak przeciwstawić się tym zagrożeniom i jak wzmocnić bezpieczeństwo swojego państwa. W takiej formule w 2003 Turcja żądała konsultacji i wzmocnienia swojego bezpieczeństwa, kiedy zaczynała się sprawa iracka. Wtedy Francuzi odmówili takich konsultacji. Jednak 2 lata temu gdy Turcja zażądała takiego wsparcie w obliczu kryzysu syryjskiego otrzymała je i poleciały Patrioty i był uruchomiony sprzęt na granicy. Dla nas to polega na wzmocnieniu naszej granicy. Graniczymy przecież z Rosją i Ukrainą. Dla Niemiec i Francji to jednak graniczy z horrorem przeciwstawić się bezpośrednio Rosji, tylko aby zabezpieczyć interesy po naszej stronie - podkreślił poseł PiS.