Kuźniar opublikował obraźliwy mail, który dostał od jednego z widzów, podając do publicznej wiadomości jego nazwisko i adres e-mailowy. Część internautów chwali Kuźniara, a inni ocenili, że niepotrzebnie wyolbrzymia tę sprawę, upublicznia prywatną korespondencję i pokazuje, że jest mało odporny na krytykę. - Pan też święty nie jest. Kolegę po fachu nazywa Pan idiotą i pajacykiem z Majdanu. Nie wiem, czy to z zazdrości czy z innych pobudek. Jak się samemu pluje jadem to trzeba się liczyć z reakcją. Często nieprzychylną - napisał Artur Mandaj. "Kijowskim pajacykiem" Kuźniar pod koniec stycznia nazwał reportera TV Republiki Bartłomieja Maślankiewicza, który narażał się, relacjonując dramatyczne wydarzenia na Majdanie.
W lutym 2012 roku Jarosław Kuźniar na antenie TVN24 przytoczył mail, którego autor mocno krytykując dziennikarza zachęcał go, żeby odszedł z telewizji. Kuźniar stwierdził, że zrobi to, jeśli otrzyma tysiąc takich wiadomości. Nie dotrzymał słowa, bo maili dostał zdecydowanie więcej. Wybrane przytoczył na swoim blogu, a całą akcję określił działaniami „masochistów” oraz „szalonej, smutnej prawicy”.
Kuźniar zapowiada cykl ujawnień nazwisk na FB. Pod koniec 2012 roku prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie Marka K., który wysyłał mu groźby karalne
Więcej o zachowaniu dziennikarza TVN24: Kuźniara lekcja nienawiści