W katechezie Franciszek przypomniał, że sakrament spowiedzi wymaga obecności kapłana.
- Ktoś może powiedzieć: "ja spowiadam się tylko przed Bogiem". Można wymienić swoje grzechy, ale nasze grzechy są także przeciwko braciom, przeciwko Kościołowi i dlatego trzeba prosić o przebaczenie Kościół i braci, również w osobie kapłana - mówił papież.
- Nie wystarczy - jak dodał - prosić w myśli i w swym sercu Jezusa o przebaczenie, lecz konieczne jest pokorne wyznanie grzechów przed kapłanem Kościoła”. Nie można się tego wstydzić, bo taki wstyd jest "dobry" i "zdrowy" - podkreślił Franciszek.
Zauważył, że po spowiedzi każdy jest „piękny, czysty, ma poczucie przebaczenia i jest szczęśliwy”.
Papież zachęcił ponad 20 tysięcy wiernych obecnych na audiencji, by zastanowili się, kiedy ostatni raz byli u spowiedzi.
- Dwa dni, dwa tygodnie, dwa lata, dwadzieścia lat temu? Czterdzieści lat temu? - pytał i zaapelował: „Nie traćcie ani dnia dłużej”.