Spośród rannych jedna osoba ma poważniejsze obrażenia, pozostałe zostały jedynie poturbowane. Pomocy udzielały im cztery załogi pogotowia ratunkowego. Najciężej poszkodowana osoba trafiła do szpitala.
44-letni kierowca, który wjechał oplem w przystanek, miał niemal dwa promile alkoholu we krwi. Został zatrzymany przez policję.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami za jazdę po spożyciu alkoholu - gdy jego zawartość we krwi wynosi od 0,2 do 0,5 promila - grozi zakaz prowadzenia pojazdów do 3 lat, do 30 dni aresztu i do 5 tys. zł grzywny. Jeśli stężenie alkoholu przekracza 0,5 promila, kierowcy grozi do 2 lat więzienia i utrata prawa jazdy na 10 lat.
Najwidoczniej pijanych kierowców nie można „wyleczyć” kampanią PR-owską, którą rozkręcił Donald Tusk po tragedii w Kamieniu Pomorskim do której doszło w Nowy Rok. Wówczas kierowca, pijany i odurzony narkotykiem, zabił sześć osób. Ministrowie Donalda Tuska zapowiadali zmiany w prawie. Jedna z przedstawionych później prepozycji rządu wywołała zaskoczenie. - Od 2015 roku każdy pojazd obowiązkowo będzie musiał być wyposażony w alkomat - stwierdził Tusk. Kto na tym zarobi? Nadal nie wiemy. Natomiast można z pewnością stwierdzić, że takie środki nie działają na pijanych przestępców za kółkiem.

fot.: Paweł Supernak / PAP