- Polityka wojskowej wstrzemięźliwości jest słuszna, lecz nie należy jej opacznie rozumieć jako kultury trzymania się z dala (od konfliktów) - powiedział minister podczas debaty w Bundestagu o polityce zagranicznej.
- Jesteśmy, także w Europie, na to trochę za duzi i trochę zbyt ważni. Nie jesteśmy małym państwem leżącym na skraju Europy, lecz najludniejszym i największym krajem w Unii Europejskiej, o najsilniejszej gospodarce - zaznaczył socjaldemokrata. - Jeżeli taki kraj unika udziału w rozwiązywaniu międzynarodowych konfliktów, to nie da się ich rozwiązać - mówił polityk SPD.
Steinmeier wymienił jako przykład zmiany stanowiska Niemiec podjętą, zaraz po objęciu przez niego teki szefa MSZ, decyzję o zniszczeniu na terenie Niemiec syryjskiej broni chemicznej. - Mieliśmy rację, mówiąc, że nie należy bombardować Damaszku - mówił minister. Zastrzegł, że nie można odrzucać opcji militarnej i równocześnie odmawiać udziału w rozwiązaniach będących alternatywą dla interwencji zbrojnej.
Steinmeier objął w grudniu stanowisko szefa niemieckiej dyplomacji w koalicyjnym rządzie CDU/CSU-SPD kanclerz Angeli Merkel. Wcześniej piastował to stanowisko w latach 2005-2009, m.in. w rządzie kanclerza Gerharda Schrödera, przyjaciela prezydenta Rosji Władimira Putina.